top20-4_19.jpg (727 bytes)

   Opinie pacjentów, którzy dzięki pomocy naszych terapeutów odnaleźli sens życia i utrzymują abstynencję.

   Edek lat 47 - Przez wiele lat mojego życia alkohol stanowił stały element mojej egzystencji. Był ważniejszy niż praca, rodzina, znajomi, moje zdrowie. Tak bardzo wplątałem się w jego sidła, że nie wiedziałem jak sobie poradzić. Dzisiaj mogę powiedzieć, że decyzja o leczeniu to najlepszy pomysł w moim życiu. Czasami zastanawiam się, czemu tak długo czekałem i patrzyłem na swój upadek, ale podobno w tej chorobie tak jest. Najważniejsze jest to, że nie pije już 2 lata.

   Marzena 36 lat - Wychowuje sama dwóch synów, alkohol był mi potrzebny w poradzeniu sobie z wieloma trudnościami, przynosił krótkotrwałą ulgę, lecz dzisiaj to wiem, że była to pułapka, coraz częściej sięgałam po niego już z byle powodu aż zagroziło to mojej rodzinie. Moja mama coraz częściej mówiła o leczeniu, synowie tracili ze mną kontakt. Poproszenie o pomoc i podjęcie terapii nie było łatwe, ale wiedziałam jedno, że jak nic z ty nie zrobię to stracę bezpowrotnie to, co jest dla mnie najważniejsze, czyli rodzinę. Dzisiaj nie pije 1.5 roku i żyje nam się wszystkim bardzo dobrze. Zdaje sobie sprawę z tego, że warunkiem tego szczęścia jest moja trzeźwość, więc staram się kontaktować na bieżąco z moim terapeutą.

   Piotr 36 lat - Zawszę prowadziłem jakaś firmę i interesy szły mi dobrze, miałem zawsze to, co chciałem. Mam piękną żonę i córkę, dom, pieniądze, wykształcenie, można powiedzieć raj na ziemi, ale był to tylko zewnętrzny ogląd. W środku często budziła się obawa, lęk strach. U mnie to wszystko było trudne już do wytrzymania, na zewnątrz musiałem grać człowieka sukcesu a wewnętrzne rozterki topiłem w alkoholu w samotności, bo bardzo wstydziłem się swojego picia. Przyszedł czas, że już tego nie dawało się ukryć, co budziło niepokój mojej rodziny, widziałem jak oni z tego powodu nie potrafili już korzystać z tego luksusu, jaki mieliśmy wokół siebie. To okropne, ale dla mnie najważniejsze było napicie się, aby szybko poradzić sobie z trudnościami a im fundowałem lęk i strach i myśl, co będzie dalej, jak to się skończy. Pamiętam ich bezradność w pomaganiu mi. Dopiero kolega, który przeszedł podobna terapie odważył się i poprzez szczerą rozmowę nakłonił mnie do leczenia w takim ośrodku. Dzisiaj jestem mu wdzięczny, a moja rodzina odzyskała ojca, męża oraz nowego przyjaciela przez duże P.

   

  

top20-4_13.jpg (1923 bytes)

Projekt, wykonanie i utrzymanie strony www - Marek Landowski - www.marlan.pl